środa, 20 listopada 2013

Płynące wieżowce [recenzja filmu po premierze w Krakowie]


Przez pierwsze 30 minut siedziałem na kinowej sali zrozpaczony. Nie przez tragizm sytuacji przedstawionej w filmie. Raczej przez to, że zapowiadało się na kolejny film kopiujący zachodnie produkcje (pisałem o tym tutaj >>). Potem na szczęście było już lepiej i w sumie przez długie godziny to, co zobaczyliśmy na krakowskiej premierze "Płynących wieżowców" nie dawało mi wrócić do spokoju. To dzieło jest z pewnością warte zobaczenia - być może nawet bardziej niż szumnie reklamowany "W imię" Małgorzaty Szumowskiej.

Płynące wieżowce

Reżyser, co nawet podkreślano na premierze, chciałby uciec od zaszufladkowania jako reżyser gejowski. Rozumiem, że w Polsce należy wyrzekać się swoich homoseksualnych inspiracji, a może nawet orientacji, aby zachęcić szeroką publiczność heteroseksualną do przyjścia do kina. Dla widzów nieheteronormatywnych pachnie to jednak obłudą, bo widzą w portalach randkowych LGBT ewidentne reklamy "Płynących wieżowców" jako pierwszego polskiego filmu gejowskiego. Drogi reżyserze - nie bój się przyklejenia łatki, bo uciekając od niej sam się w nią wkręcasz!

Gdyby odrzucić ten średnio przyjemny dla środowiska LGBT anturaż zakulisowy i skupić się wyłącznie na filmie, stwierdziłbym, że historia była już obrabiana w kinie zagranicznym wiele razy, ale w Polsce ma świeżość. Gdy w niemieckiej "Sile przyciągania" widz jest konfrontowany m.in. z takimi niuansami jak zamiana ról pasyw/aktyw (wbrew stereotypowi bardziej męski koleś jest pasywny), to u nas jeszcze coś takiego nie zostałoby zrozumiane przez odbiorców. Gdy "W imię" porusza temat tabu pt. "ksiądz może być gejem", to poza granicami polski kina prezentują kolejne głębie dramatów psychologicznych takich postaci. Polski widz z pewnością i to jednak przyjmie jako szok. Słyszeliśmy już po premierze, że starsi widzowie okazywali zrozumienie dla dramatu, ale szeptali, że młodzież na ten film iść nie powinna, bo im w głowie powywraca. Jestem jednak jakoś spokojny o frekwencję na widowni. Aktorzy grają przekonująco i widać, że są na planie zaangażowani w najwyższym stopniu - w zasadzie ciężko zgłosić jakiekolwiek zastrzeżenie. Nie dość, że plakat kontrowersyjny, to film zrobiony jest wizualnie świetnie, a jedyne zastrzeżenia można mieć momentami do montażu (i scenariusza?). Czasami ciężko uwierzyć w niektóre przyczyny zdarzeń wykorzystane do uzasadnienia rozwoju akcji. Muzyka lekko niedopasowana, ale nie przeszkadzała.

Jak już wspomniałem, początek jest przydługawy i wydaje się, że można dostrzec analogię między otwierającym film onanizowaniem się głównego bohatera a zachowaniem reżysera - jakby Tomasz Wasilewski chciał albo w samotności rozkoszować się zawiązaniem melodramatu, albo samemu sobie za wszelką cenę udowodnić, że ma prawo zrobić takie dzieło wbrew krytyce nieprzychylnych mu środowisk. Pośrodku akcji kino wybuchało śmiechem, ponieważ odczytywało zabawę słowami i tłem akcji jako puszczanie oka do widza. Spuściło to początkowy balon wysokich oczekiwań i nadmiernego napompowania początku historii. Czy jednak było to potrzebne, gdyby wstęp był mniej rozlazły? Potem było szybciej, sprawniej, a końcowe kilka minut wbijało nas w fotele. Wyszedłem z sali kinowej z licznymi przemyśleniami i myślę do dziś. Wiele scen jest symbolicznych, ale nienachalnych i łopatologicznych jak u Szumowskiej. Wydaje się, że reżyser upakował w tym filmie tak wiele znaczeń, że warto będzie obejrzeć powtórki w TVP Kultura (będą odważni, by to puścić?) i podejść do tematu jeszcze raz czy dwa. To chyba najlepszy argument, aby poznać dzieło, prawda?

Koniec końców - warto iść do kina. Powiem więcej - nie możecie go przegapić! To jeden z lepszych filmów ostatnich lat - po "Samotnym mężczyźnie" i "Zupełnie innym weekendzie". Chyba wskoczy do mojego TOP 3 filmów gejowskich. Bo Xavier Dolan ma osobną kategorię ;)

Trailer filmu Płynące wieżowce:



Dajcie znać, jak podobało się Wam.

środa, 11 września 2013

Siła przyciągania - odpowiedź na Brokeback Mountain i Weekend


Obejrzałem już nowy film gejowski "Siła przyciągania", który porównywany jest do Tajemnicy Brokeback Mountain. Niestety, tak właśnie jest. Co do wątku. Czy jednak należy ten film od razu skreślać z planów na wieczorne wyjście do miasta?

Siła Przyciągania Film Gejowski

Dwójka bohaterów poznaje się w szkole policyjnej. Razem trenują, a wkrótce też uprawiają seks. Jeden jest gejem "z krwi i kości", drugi dopiero odnajduje swoje prawdziwe jestestwo. Co bardziej komplikuje sprawę - ma już żonę i czeka na dziecko. Wesołego końca nie będzie. Choć można sobie wyobrazić, że wszystkim wyszło to w długiej perspektywie na dobre.



Co jest słabego w tym filmie? Przede wszystkim historia jakich wiele, a do tego da się jeszcze zauważyć zdjęcia ewidentnie inspirowane innym kultowym filmem gejowskim - brytyjskim Weekendem. Dwóch facetów, którzy nie mogą się kochać, bo przeszłość im ciąży. Środowisko homofobiczne, miejsca ucieczki itp. - to wszystko znamy z Brokeback Mountain. Panoramy miasta widziane z odrapanego bloku, małe domki, gdzie toczy się życie ustatkowanych bohaterów - to znamy z Zupełnie Inny Weekend.

Czy warto zatem iść do kina?
Jeśli nudzi Wam się, nie widzieliście żadnego z wymienianych wcześniej filmów, a także chcecie dostać ze 2-3 razy erekcji przy pikantnych scenach... a może nawet wzruszyć w paru momentach - warto się przejść. Zwłaszcza, gdy ma się u boku swojego faceta lub faceta "z przeszłością". Aktorzy grają na poziomie, estetyce nie można nic zarzucić, a i parę groszy w kasie kina warto zadedykować rozwijającej się kinematografii "branżowej". Poza tym osobiście mam jakiś sentyment do filmu Summer Storm i Hanno Kofflera. Z kolei Maxa Riemelta nie kojarzyłem wcześniej, ale to typ bohatera, z którym mógłbym się zidentyfikować. No, może bez tego jego całego ćpania po pedałowniach.

Ogólnie - można.


Dajcie znać, co Wy sądzicie o tym filmie.

wtorek, 10 września 2013

Dlaczego nie powinieneś popierać Jarosława Gowina?


Jarosław Gowin "na wolności", czyli poza Platformą Obywatelską. To kolejny problem dla gejów w Polsce.

Do tej pory Gowin nie popierał inicjatyw ruchu LGBT, ale w ramach PO premier mógł mieć na niego jakiś wpływ, aby nie rzucał w kamery zbytecznym populizmem. Jak będzie teraz? Gowin w sprawach moralnych jest konserwatystą, a wielu komentatorów politycznych stawia go bliżej PiS'u w tych kwestiach niż PO. Gospodarczo jest liberalny. Może być zatem tak, że na niechęci do środowisk postępowych i ceniących sobie wolność osobistą, zbuduje swój ruch / partię.

Skoro jest liberalny ekonomicznie, z pewnością zdobędzie finansowanie na swoją kampanię. Biznes i polityka przenikają się - może nie na naszych oczach, bo to często kole oczy, ale przede wszystkim kuluarowo. Kasa na promocję "ruchu Gowina" powinna płynąć hojnie, a to zwykle gwarantuje większe obsadzenie miejsc w Sejmie.

Zarówno konserwatywni moralnie, jak i liberalni gospodarczo, zwolennicy Platformy Obywatelskiej odpłyną za Gowinem. Kwestia przejść polityków PO pod sztandar Gowina wydaje się być - wbrew temu, co mówią wszyscy w telewizji - nieunikniony. PO była siłą, dopóki miała zapał i tzw. błysk w oku. Teraz - zgodnie zresztą z polską naturą - wszyscy zaczną odcinać się od Tuska i zmurszałego szyldu partyjnego. Pytanie tylko czy jeszcze przed eurowyborami czy dopiero przed wyborami do naszego parlamentu.

Moim zdaniem to, co słyszymy w mediach, to zwykły szum, który należy sobie odszyfrowywać:
na przykład: Jestem pewien, że PO zachowa większość i nie będzie przyspieszonych wyborów.
To oznacza, że Gowin musi mieć czas na stworzenie swoich struktur partyjnych i promocję partii. Jeśli wybory byłyby teraz, nie zdążyłby zbudować sobie pozycji w świadomości społeczeństwa i może wszedłby do Sejmu, ale z małą grupą posłów.

Co z tego wyniknie dla gejów?
Jarosław Gowin będzie albo ukrywał swój stosunek do ustaw o związkach partnerskich (dziennikarze muszą o to pytać!!!) albo wykaże się własną inicjatywą, która nie spełni jednak podstawowych naszych oczekiwań albo otwarcie "pójdzie na wojnę" z wolnościami dla osób LGBT.
To przyciągnie do niego elektorat konserwatywny. Od PO wtedy ci wyborcy odejdą. PO będzie zatem miała problem, ale i szansę. Będzie mogła stać się partią na wskroś nowoczesną i postępową, dzięki czemu może odzyska wiatr w żaglach.
Jeśli PO upadnie, a Gowin nabierze siły, może też stać się coś innego. PiS zostanie osłabiony o elektorat mniej buńczuczny i reagujący na populistyczne hasła, PO zniknie z powierzchni ziemi lub zejdzie się w jakiś sposób z SLD i czymś co było zwane do tej pory Ruchem Palikota.

Na inicjatywę Gowina można by zatem z naszej perspektywy spojrzeć życzliwie jedynie pod jednym kątem - że zaktywizuje osoby do tej pory nie chodzące na wybory. Tylko czy będzie w stanie zbudować społeczeństwo obywatelskie, skoro konserwatywnymi poglądami odrzuca sporą część społeczeństwa, zamiast je jednoczyć?

Czas pokaże. Głosujcie i róbcie to mądrze.

wtorek, 27 sierpnia 2013

Czesław Lang homofobem?


Z wielkim zdziwieniem przeczytałem cytat z Czesława Langa w najnowszym Newsweeku (26.08.2013):

Homoseksualizm Czesław Lang


Czesław Lang, dla tych którzy - wątpię - nie znają tego kolarza, to organizator Tour de Pologne, a wcześniej utalentowany kolarz. Dzisiaj też często kręci pedałami. Niestety, z gejami mu nie po drodze i - jeśli cytat jest prawdziwy - stawia pod znakiem zapytania całą moją sympatię do tej legendy polskich szos oraz samej imprezy kolarskiej.

Czy Czesław Lang zamierza iść ręka w rękę z Władimirem Putinem i Janem Tomaszewskim? Wydawałoby się, że kolarz jest nieco bardziej światły niż piłkarz, bowiem jeździ co prawda w drużynie w zawodowym peletonie, ale przede wszystkim jest sam na sam ze swoim rowerem. Powinien mieć zatem bardziej rozwinięty zmysł indywidualizmu, poszanowania jednostki i świadomość, że razem można więcej i nie wolno napuszczać zawodników na siebie, bo nigdy nie wiadomo, kiedy znajdziemy się razem w ucieczce i trzeba będzie sobie "podać koło".

Tym, co prawdopodobnie oburza najbardziej w całej wypowiedzi Langa to to, że przytacza zakodowany w swoim mózgu obraz geja zniewieściałego. Najwyraźniej Czesławowi Langowi przydałaby się wizyta w jakimś barze lub klubie dla homoseksualistów, aby zauważył co najmniej kilka głupot, które wypłynęły z jego ust:

  • geje są różni
  • geje bywają muskularni i mają dużo energii, którą mogą wykorzystać także w sporcie
  • geje są męscy, częściej niż ulizani kolesie z okładek pism o sporcie
  • geje byli, są i będą świetnymi sportowcami


Panu Czesławowi sugerowałbym zapoznać się z naszą społecznością gejowską chociażby jeszcze z tego powodu, że dobry artysta gej przydałby mu się do organizacji wyścigu Tour de Pologne. Przydałaby się ta, jak to nazwał p. Czesław, "niemęska" dłoń przy oprawie wizualnej wyścigu i transmisji telewizyjnej. Może ktoś, kto szanuje innych ludzi, potrafiłby zauważyć, że kibice nie potrzebują etykietek o orientacji seksualnej, ale na przykład oprawy graficznej, z której można zobaczyć pozycję zawodnika i stratę peletonu do uciekającej grupy.

Mam wrażenie, że taką wypowiedzią Czesław Lang ustawia się w ogonie peletonu. Najwyraźniej zrozumienie, że homoseksualizm nie jest zagrożeniem dla mężczyzny pewnego swojej orientacji seksualnej, to dla niego wysiłek niczym wjazd na Mont Ventoux.

A o Janie Tomaszewskim szkoda nawet pisać.


piątek, 21 czerwca 2013

Niezłe gacie Aussiebum


Znów ma fajne majtki AussieBum. Szkoda, że wszystko strasznie drogie jak na polskie warunki. Ale na co wydawać? Na dzieci? ;)

http://www.aussiebum.com/underwear/1920/galaxy/


PS. Nadal uwielbiam też kąpielówki aussiebum!

czwartek, 20 grudnia 2012

Dlaczego nie lubię świąt?


Nie lubię świąt, a może lepiej powiedzieć - nienawidzę ich. Dlaczego? Co najmniej z kilku powodów.

1) Gdy mam ochotę odpocząć po całym roku, wtedy akurat trzeba spędzać czas z ludźmi, których nie wybierało się samodzielnie na znajomych. Mowa o dalszej rodzinie. Z którą najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Jak żyję już te parę lat, nie znalazłem idealnego sposobu, aby wykpić się od rodzinnych świąt... (jak sobie przypomnę poprzednie święta, to mi słabo)

2) Gdy trzeba kupować prezenty pod choinkę, akurat mam najmniejszą ku temu ochotę. Przykład z dziś. Wręczyłem już prezent niespodziankę swojemu facetowi i... okazało się, że te znakomite rękawiczki do obsługi smartfona na mrozie są:
a) za małe,
b) badziewne,
c) też sobie kupiłem i też ich nie poużywam chyba.

3) Gdy mam ochotę kupować prezenty, jest już po świętach. Niby wtedy powinno być najkorzystniej (wyprzedaż!), ale już mało pasuje i niezbyt grzecznie jest powiedzieć: "w tym roku dam Ci prezent po świętach, bo będzie taniej, a mamy kryzys". Panie Premierze, jak żyć?

4) Nie mam ochoty bujać się na drugi koniec Polski, aby zastać jeszcze większą zimę, niż ta tutaj.

5) Jak tu oglądać gejowskie porno przy rodzinie???

6) Ile trzeba wydać kasy i się nagotować...

i tak dalej.
Powiedzcie, że też macie świąt po dziurki w... nosie!

Ale mimo wszystko Wszystkiego Gejowskiego w te święta!

PS. Ja chcę na plażę!!!!

Faceci na plaży
patrick--1.tumblr.com

sobota, 28 lipca 2012

Plaża Maspalomas [Gran Canaria]


Bycie gejem jest jednak fajne. W Hiszpanii. A dokładnie na wyspie Gran Canaria. Tutaj trafiłem na eksploracje gejowskich wydm seksu przy Playa de Maspalomas.
Hetero też się tu bzykają, ale główny obszar "zarezerwowany" jest dla nas. Seks i jego efekty widać wszędzie.

Przedstawiam Wam kilka zdjęć, które przedstawiają "napięcie", jakie towarzyszy wycieczce do Maspalomas. Niestety, "rozluźnienia" na zdjęciach nie mam... Może kiedy indziej ;)

Gran Canaria Plaża Maspalomas

Maspalomas Geje

A to jeszcze sama plaża Playa del Ingles, która na końcu przechodzi w Playa de Maspalomas i ciągnie się dalej.

Gran Canaria Plaża Ingles

Byliście na Gran Canarii? Lubicie Maspalomas?
A może chcecie wiedzieć coś przed wyjazdem? Piszcie.

czwartek, 3 maja 2012

Wspominki: przed Marszem Równości 2008

Ponieważ Marsz Równości w Krakowie 2012 już wkrótce, przypomnijmy stare plakaty przeciwników marszu. Liczymy na kreatywność również w tym roku, aby marsz był jeszcze lepiej wypromowany :)



środa, 18 kwietnia 2012

Miłość bez granic


Już wkrótce w Krakowie Queerowy Maj i w ogóle ożywienie w imprezach.
Tymczasem wspomnienie z jednego z poprzednich festiwali gejowskich w Krakowie.
Tęczowa flaga i motto "Miłość bez granic" - na ulicy przy krakowskich Błoniach.

Gejowska flaga

wtorek, 17 kwietnia 2012

Romeos na Off Plus Camera


Byliśmy ostatnio na filmie Remeos na Off Plus Camera.
Świetnie opowiedziana historia. Może nieco przydługa w środku, ale dawno nie widziałem tak ciekawie zrobionego "filmu gejowskiego".



za organizatorami festiwalu w Krakowie informujemy:

Lukas właśnie skończył dwadzieścia lat i jest w trakcie hormonalnej kuracji, bo urodził się chłopcem w ciele dziewczynki.

Wyjazd do dużego miasta ma pozwolić mu rozpocząć życie od nowa, z wybraną przez niego tożsamością płciową. Nie wszystko idzie jednak zgodnie z planem - Lukas trafia zamiast do męskiego akademika, do hostelu dla pielęgniarek, a ludzie z jego otoczenia patrzą na niego z podejrzliwością. Na szczęście, bohater zawsze może liczyć na swoją przyjaciółkę Inę i wkrótce poznaje jej znajomych, z którymi zaczyna spędzać coraz więcej czasu na kolejnych imprezach. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, kiedy Lukas zakochuje się w super-męskim Fabio, uosabiającym wszystko to, czym chłopak sam chciałby być. Kiedy ich relacja powoli przeradza się w coś poważniejszego, obydwoje będą musieli zmierzyć się z genderową tożsamością Lukasa.

Reżyseria: Sabine Bernardi
Scenariusz: Sabine Bernardi
Zdjęcia: Moritz Schultheiss

Kto nie był, niech idzie. Ma jeszcze czas 20 i 22 kwietnia w kinie Agrafka.

Więcej na http://www.offpluscamera.com/filmy/szczegoly/132

Byle do lata...

Jak patrzę na takie zdjęcia, to mi się cieplej robi :)

Rufskin AARON tencel shorts - http://www.rufskin.com/cart/aaron.html

niedziela, 8 kwietnia 2012

Gejowskie podróże 2012

Układam sobie właśnie w głowie (i czasem poprawiam w spodniach) plany na moje gejowskie podróże 2012 roku.

Za nami wycieczka do Barcelony i chwila opalania na gejowskiej plaży Mar Bella (tak! udało się znów polecieć :).

W maju szykuje się Gay Pride Maspalomas na Gran Canaria, ale wątpię, czy uda się polecieć. Moje zmysły rozpaliły opisy wydm za plażą gejowską, pośród których dzieją się gorące rzeczy... O paradzie na gaypridemaspalomas.com

GayPride Maspalomas 7-13 maja 2012


Chciałbym zobaczyć też Gay Pride w Londynie, które będzie w tym roku światową paradą gejowską. Ciekawie też może być na Euro 2012 w Polsce - przyjedzie w końcu wiele chłopa, które nie koniecznie musi być hetero... jak również są Igrzyska Olimpijskie w Londynie - chyba obejrzę jednak w telewizji.
Wakacje planujemy w Chorwacji, ale czekam aż Mój ustali szczegóły.
W tym roku również Portugalia może być tanim kierunkiem do podróży, bo Porto uznano za najbardziej pożądaną do zwiedzenia stolicę Europy. Nie wiem tylko jak tam z życiem gejowskim.

Marzy mi się jakiś dłuższy wypoczynek w całkowicie gejowskim miejscu, gdzie można swobodnie chodzić za rękę, całować się i opalać nago. Potrzebuję zdecydowanie odpoczynku. Zastanawiam się nawet, czy nie zrobić sobie jakiegoś gap year, a co najmniej gap quarter (czyli kwartału).

A póki co czekam na wiosnę, będzie dużo pedałowania (na rowerze) i może na auto... Fajnie by było wyskoczyć nim na jakiś weekend do wyzwolonych Czech...

wtorek, 28 lutego 2012

Akt męski: warsztaty fotograficzne


Z ciekawością wpadłem na informację, że są w Warszawie warsztaty fotograficzne aktu męskiego.
Nie zjawię się na nich, bo adresują to do kobiet i jest to w Warszawie (a tam się nie pojawiam, chyba, że pod przymusem).
Ale może przyda się Wam.


Jak czytamy na afa.net.pl/akt-meski/:
24 marca 2012, Lukasz Malczewski poprowadzi warsztaty z aktu męskiego z udziałem tancerzy z grupy Guardian Angels!
(...) w nowym, unikalnym fotograficznym miejscu Warszawy – do naszej dyspozycji będzie ponad 200 metrów kwadratowych studia, a dookoła pozostałości po fabryce sera… A wszystko w Centrum Warszawy
Wykorzystamy przestrzeń i wspaniałe światło. Błyśniemy w mrok, na secesyjne schody i mroczne pofabryczne zaułki… oj, będzie się działo. Jak zwykle w AFA – gwarantujemy wspaniałą zabawę i mnóstwo dobrej fotografii.
  • Terminy warsztatów: sobota, zgodnie z aktualnym kalendarzem
  • Godziny zajęć: 10:00 – 17.00
  • Organizator zapewnia zimne i ciepłe napoje (woda mineralna, kawa, herbata)
  • Grupa max. 8 osób
  • Miejsce: Studio Fotograficzne Warszawa
Trochę to jednak kosztuje, bo 800 złotych.

Jeśli ktoś się wybierze, podeślijcie zdjęcia ;)

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Sprzedam Attitude


Ostatnio sprzątałem. Ponieważ znam już na pamięć wszystkie moje numery gejowskiego magazynu Attitude z Wielkiej Brytanii, chcę przekazać czasopisma w kolejne ręce.

Wydania są różne, a można je sobie podejrzeć na Allegro i tam zalicytować.

Najnowszy numer jest z JLS na okładce. Był już także Ricky Martin po coming out i wiele innych ciekawostek.
Jeśli ktoś jeszcze nie zna Attitude, to zacytuję redakcję:

Magazyn Attitude to zawodnik wagi ciężkiej wśród gejowskich mediów. Dla otwartych gejów, nie ograniczających się do "sceny" i tych, którzy chcą poznać gejowski punkt widzenia na świat. Attitude zawiera artykuły, opinie i recenzje pióra najznamienitszych gejowskich autorów, aktualne wiadomości, wywiady z gejowskimi celebrytami, a także przełomowe wywiady, takie jak z Tonym Blairem, Madonną, Robbiem Williamsem czy ostatnio ze sławami brytyjskiego sportu, które ogłaszały tu swoją prawdziwą orientację seksualną.
Czasopismo Attitude wydawane jest od 1994 roku i stało się wyrazistym głosem gejów w Wielkiej Brytanii.

A ja lubiłem czytać dla odskoczni od polskiej szarości.
Teraz oszczędzam. Prenumerata na polskie szare warunki jest zbyt kosztowna.
A cena na aukcji okazyjna. 25 numerów czeka. Niepoplamione :]
Polecam.

piątek, 13 stycznia 2012

Gej na L4


Dziś odcinek pt. gej na L4. Kupiłem uszatą czapkę z futra w ejcz-en-em i chyba jest gorsza dla moich uszu niż dotychczasowa cienka. Leżę chory i zajmuję się rzeczami, na które nie miałem czasu. W międzyczasie znalazłem chętną na kalendarz KPH. Nie było wśród poszukujących kalendarza żadnego kolesia. Pewnie macie stały rozkład tygodnia i nie potrzebujecie...

Powoli planuję tegoroczne podróże. Ryanair zrobił ostatnio taką promocję, że taniej wychodził mnie zakup biletów dzień po jej zakończeniu. Ciężar doboru trasy, terminu, kosztów i oczekiwania na zgodę na urlop (mój i mojego) spada na mnie. Lubię to, ale chciałbym nie mieć obciążeń innego kalibru. Tymczasem wiele zadań krąży wokół mnie i jeszcze nie wszystkie przynoszą dochód taki, jakiego bym oczekiwał. Być może wystarczyłoby przyciąć oczekiwania, hmm...

Odezwę się, jak coś się znaczącego wydarzy. Na razie zimowa beznadzieja.

PS. Protest lekarzy mnie nie dotknął. Mało brakowało, że w ogóle lekarz by mnie nie dotknął, bo terminy były na za dwa dni. Ludzie, nie chorujcie, bo nie można się dostać do przychodni ;)

niedziela, 1 stycznia 2012

Gej - najczęściej wyszukiwane słowo kluczowe


Przynajmniej u mnie, gej to najczęściej wyszukiwane słowo kluczowe według Google. W sumie to dobrze, że te bardziej zbereźne są na niższych pozycjach. Dobrze to o mnie świadczy :]

A zatem ranking najpopularniejszych fraz:

1. gej
2. nagi facet
3. eksmagazyn
facet
goły facet
dominic nel
drwal witkowski
facet nago
gay akty
geje w basenie
ładny facet
na basenie
prawie nagi
siłownia szatnia męska
sylwester gay
sylwester gejowski

Są też rozterki każdego geja:

jak się ubrać na sylwestra w domu
jakie kąpielówki na basen
męskie posladki na plaży

Oraz pytania ludzkie:

efekty obżarstwa
człowiek facet

Jestem ciekaw, co przyniesie nam 2012 rok. Oby jak najwięcej ciekawych słów, ale przede wszystkim tych, które łączą się z wyrazem "szczęśliwy" :)

środa, 28 grudnia 2011

Tęczowe bajki banku ING

Wpadła w moje ręce książka ze świątecznymi bajkami "Opowieści przy kominku", którą bank ING dodawał klientom np. do kredytów gotówkowych. Trzeba przyznać, że część tytułów jest dość gejowska ;)

Tęczowy Fred czy Błyskotki ciotki sroki to tylko przykłady.





Podoba się? ;)

Przyszedł do mnie kalendarz KPH

Dałem kiedyś 1% na Kampanię Przeciw Homofobii. Teraz dostałem kalendarz w podzięce.

Przyszedł w podartej kopercie. Najwyraźniej kogoś bardzo to interesowało.

Mnie jest niepotrzebny, więc oddam komuś ten kalendarz, tylko trzeba mnie przekonać ;)


sobota, 10 grudnia 2011

Krakowianie górą w świecie męskiej fotografii

Krakowianie dali do pieca. Sesja zdjęciowa Radek Kruczek by Bartłomiej Chabałowski do Factice Magazine jest naprawdę gorąca...

Szczegóły na homotography.blogspot.com

A tutaj tylko smaczek:




niedziela, 4 grudnia 2011

Grudniowy Attitude 2011

Parę dni temu przyszedł, ale polecę dziś, jeśli jeszcze nie jesteście prenumeratorami.

W najnowszym wydaniu grudzień 2011 na okładce są chłopaki z JLS.
Oprócz tego w środku aktualności i spotkanie z kulturą gejowską, która u nas raczkuje. A także pomysły na prezenty świąteczne dla geja.

I to będzie chyba już mój ostatni numer, który do mnie przyjdzie, bo w ramach cięć kryzysowych (solidaryzuję się z rządem, a nie Solidarną Polską) rezygnuję z takiego wydatku. Może dostanę pod choinkę iPada, to sobie sprawię wydanie elektroniczne ;)



Ktoś jeszcze tutaj czyta Attitude?