Krakowianie dali do pieca. Sesja zdjęciowa Radek Kruczek by Bartłomiej Chabałowski do Factice Magazine jest naprawdę gorąca...
Szczegóły na homotography.blogspot.com
A tutaj tylko smaczek:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radocha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radocha. Pokaż wszystkie posty
sobota, 10 grudnia 2011
poniedziałek, 28 listopada 2011
Rejs promem dla geja - czy warto?
Być może zastanawiacie się, czy warto popłynąć w rejs promem pomiędzy Polską a Skandynawią? Czy znajdzie się tam jakiś wolny gej? A może to tylko heteroseksualna rozrywka? Czy jest tam stare towarzystwo czy młode?
W zasadzie po pojedynczym przepłynięciu Morza Bałtyckiego ciężko stwierdzić, czy jest to rozrywka dla nas. Z chęcią dowiem się od Was, gdzie pływają najprzystojniejsi barmani i obsługa promu. A może pasażerowie są gdzieś wyjątkowo atrakcyjni?
Na moim promie Szwedów było jak na lekarstwo, ale dało się zawiesić oko na pojedynczych "sztukach". O wiele ciekawsze było obserwowanie zachowań Polaków.
Na parkiecie w dyskotece brylowali dwaj młodzieńcy, którzy przez towarzyszące mi kobiety zostali okrzyknięci technomanami, ciepłymi i porażkowymi. Tańczyli faktycznie dość topornie, próbując naśladować ruchy gwiazd telewizji muzycznej, którą pewnie podglądają u sąsiada przez okno, dodatkowo trenując w jakiejś podrzędnej remizie w Pipidówce na niewiele potrzebujących lachonach. Było jednak coś tak urzekającego w ich zapaleniu na parkiecie, że przykuwało wzrok. Co chwilę gubili się w podrygach i zaczynali "układ" od nowa. Z tego co widziałem, za bardzo nie przyssawali się do dziewczyn, a dobrze bawili się ze sobą. Nigdy jednak nie przekraczali granicy, nie dotykali się żadną partią ciała ani nie puszczali sobie zbyt wyzywających spojrzeń.
Być może dlatego wyobraźnia dość mocno pracowała. Bluza od dresu, biała w czarne napisy, oraz jasnogranatowe dżinsy i nieokreślonego koloru buciki na jednym z kolesi. Na drugim strój, którego nie starałem się zapamiętać. Jego zresztą też. Mój radar decyduje jednak, że albo nie są gejami albo jeszcze nie wiedzą o tym.
Poza tym niewiele było atrakcji godnych geja. Moją uwagę przykuło towarzystwo głupiutkich lasek o przepitych (jak się później okazało) głosach, które tańczyły ze swoimi facetami, najwyraźniej niewiele w życiu robiącymi poza pracą na budowie i rżnięciem partnerek po powrocie z rusztowania. Laski mnie niewiele interesowały. Po paru minutach ocierania się kolesi kroczami o pośladki lasek, dało się zauważyć dość ciekawą, niby naturalną przypadłość faceta. Kolesie dostali erekcji. Długo nie nacieszyłem jednak wzroku widokiem naprężonych rozporków. Pary zniknęły na jakiś czas w kajutach, a po powrocie nie było już na "czym" zawiesić oka.
Gdyby nie fajne towarzystwo, wynudziłbym się podczas nocnej imprezy.
Zwiedzanie miasteczka - spoko. Fajki na zewnętrznych pokładach wśród bryzy rozbijanych przez prom fal - super.
Zakupy na duty free - pewnie fajne, ale nie robiłem. Wyżywienie - rewelacja. Kajuta - luksus.
Wniosek może być tylko jeden. Jedź w dużej branżowej grupie, pokażcie na dyskotece co to znaczy prawdziwa męska rozrywka. Nie gap się na barmanów (przesadnie).
Powinno być fajnie.
PS. A jak będziesz miał farta, to może znajdzie się jakiś marynarz... ;)

źródło: http://sailorwill.tumblr.com/post/10659907404
W zasadzie po pojedynczym przepłynięciu Morza Bałtyckiego ciężko stwierdzić, czy jest to rozrywka dla nas. Z chęcią dowiem się od Was, gdzie pływają najprzystojniejsi barmani i obsługa promu. A może pasażerowie są gdzieś wyjątkowo atrakcyjni?
Na moim promie Szwedów było jak na lekarstwo, ale dało się zawiesić oko na pojedynczych "sztukach". O wiele ciekawsze było obserwowanie zachowań Polaków.
Na parkiecie w dyskotece brylowali dwaj młodzieńcy, którzy przez towarzyszące mi kobiety zostali okrzyknięci technomanami, ciepłymi i porażkowymi. Tańczyli faktycznie dość topornie, próbując naśladować ruchy gwiazd telewizji muzycznej, którą pewnie podglądają u sąsiada przez okno, dodatkowo trenując w jakiejś podrzędnej remizie w Pipidówce na niewiele potrzebujących lachonach. Było jednak coś tak urzekającego w ich zapaleniu na parkiecie, że przykuwało wzrok. Co chwilę gubili się w podrygach i zaczynali "układ" od nowa. Z tego co widziałem, za bardzo nie przyssawali się do dziewczyn, a dobrze bawili się ze sobą. Nigdy jednak nie przekraczali granicy, nie dotykali się żadną partią ciała ani nie puszczali sobie zbyt wyzywających spojrzeń.
Być może dlatego wyobraźnia dość mocno pracowała. Bluza od dresu, biała w czarne napisy, oraz jasnogranatowe dżinsy i nieokreślonego koloru buciki na jednym z kolesi. Na drugim strój, którego nie starałem się zapamiętać. Jego zresztą też. Mój radar decyduje jednak, że albo nie są gejami albo jeszcze nie wiedzą o tym.
Poza tym niewiele było atrakcji godnych geja. Moją uwagę przykuło towarzystwo głupiutkich lasek o przepitych (jak się później okazało) głosach, które tańczyły ze swoimi facetami, najwyraźniej niewiele w życiu robiącymi poza pracą na budowie i rżnięciem partnerek po powrocie z rusztowania. Laski mnie niewiele interesowały. Po paru minutach ocierania się kolesi kroczami o pośladki lasek, dało się zauważyć dość ciekawą, niby naturalną przypadłość faceta. Kolesie dostali erekcji. Długo nie nacieszyłem jednak wzroku widokiem naprężonych rozporków. Pary zniknęły na jakiś czas w kajutach, a po powrocie nie było już na "czym" zawiesić oka.
Gdyby nie fajne towarzystwo, wynudziłbym się podczas nocnej imprezy.
Zwiedzanie miasteczka - spoko. Fajki na zewnętrznych pokładach wśród bryzy rozbijanych przez prom fal - super.
Zakupy na duty free - pewnie fajne, ale nie robiłem. Wyżywienie - rewelacja. Kajuta - luksus.
Wniosek może być tylko jeden. Jedź w dużej branżowej grupie, pokażcie na dyskotece co to znaczy prawdziwa męska rozrywka. Nie gap się na barmanów (przesadnie).
Powinno być fajnie.
PS. A jak będziesz miał farta, to może znajdzie się jakiś marynarz... ;)

źródło: http://sailorwill.tumblr.com/post/10659907404
niedziela, 6 lutego 2011
sobota, 29 stycznia 2011
Fitness sobota
Pora na sobotnie ćwiczenia. Trochę mi minęło od ostatniego machania hantlami, moje mięśnie już o to wołają. Niedługo będę znów z wyraźniejszymi bicepsami. Poza tym muszę mieć siłę do siłowania się z Nim :)
PS. Nie, takich majtek nie zakładam, ale za to uwielbiam ćwiczyć nago...
![]() |
| Manhunt 2011 Calendar by JP Santamaria |
PS. Nie, takich majtek nie zakładam, ale za to uwielbiam ćwiczyć nago...
niedziela, 23 stycznia 2011
Różowe muffinki gejowskie
Osiągnęliśmy kolejny szczyt, jeśli chodzi o kulinarne osiągnięcia. Skoro podawanie przepisów kulinarnych na blogach gejowskich jest wciąż popularne i dobrze odbierane przez Państwa-Czytelników, służymy przepisem na babeczki marchewkowe. Miks marchewki i przypraw w połączeniu z różowym lukrem i posypką daje niesamowite efekty wizualne i smakowe.
1,5 szklanki mąki
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
1 łyżeczka cynamonu
0,5 łyżeczki imbiru
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
3/4 szklanki oleju
3 duże jajka
1 szklanka brązowego cukru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
Suche składniki wymieszać, mokre składniki wymieszać. Wsypać suche składniki do mokrych i wymieszać energicznie łyżką. Wlać do foremek na babeczki i piec w temperaturze 180 st. C przez 20-25 minut.
Można lukrować i pokryć kolorową posypką.
Smacznego!
PS. Nigdy więcej paczki czipsów kukurydzianych...
Muffinki marchewkowe
4 średnie marchewki (2 szklanki tartej)1,5 szklanki mąki
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
1 łyżeczka cynamonu
0,5 łyżeczki imbiru
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
3/4 szklanki oleju
3 duże jajka
1 szklanka brązowego cukru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
Suche składniki wymieszać, mokre składniki wymieszać. Wsypać suche składniki do mokrych i wymieszać energicznie łyżką. Wlać do foremek na babeczki i piec w temperaturze 180 st. C przez 20-25 minut.
Można lukrować i pokryć kolorową posypką.
Smacznego!
![]() |
| Muffinki marchewkowe - smaczne i ładne dla oka |
poniedziałek, 17 stycznia 2011
Muzyczny weekend
Dużo muzyki filmowej, tańca, chóru, fotografii... Kulturalny, nieszablonowy weekend. Jak zwykle :)
Wracam myślami do koncertu The Overtones w Londynie. Kto nie słyszał, niech spróbuje.

Nie, ich nie kojarzę dzięki Attitude... Z koncertu w londyńskim Heaven.
Wracam myślami do koncertu The Overtones w Londynie. Kto nie słyszał, niech spróbuje.

Nie, ich nie kojarzę dzięki Attitude... Z koncertu w londyńskim Heaven.
środa, 12 stycznia 2011
Sauna, rekrutacja i hot boy
Nie ma to jak zacząć dzień od gorącej kąpieli w parze, czyli od wizyty w saunie. Pierwszy raz skorzystałem z tego przybytku rozkoszy i z pewnością powtórzę. Powtórzymy. Tylko niech ktoś wstawi zamek do drzwi ;)
Ubrałem się dziś nad wyraz elegancko i z wyczuciem. Zgodnie z teorią, że jak cię widzą, tak cię piszą, warto pokazać się w czymś lepszym niż zwykły t-shirt. Zwłaszcza, gdy firmę orze pług zmian. Mam nadzieję, że ten krawat (fioletowy, przecież musi być kolorowy) odmieni trochę mój wizerunek. Wizerunek chłopaka pomocnego, obrotnego, acz niegodnego awansu. Z drugiej strony - czy dla tej firmy warto się zmieniać?
Już lepiej dla swojej. Dziś rekrutowałem pierwszą praktykantkę. Poprzedni praktykant zapadł się pod wodę, ale ducha nie gaszę tą wodą. Niektórzy tak po prostu mają, że nie ogarniają życia i zawalają terminy. Nowa koleżanka zapowiada rewolucję w moim małym start-upie. Jest też szansa, że mój eks nie zakopie go na samym starcie - uzgodniliśmy, że dalej będzie tworzył wpisy. Alleluja.
A teraz przede wszystkim pragnę snu. Najchętniej już teraz przerzuciłbym rękę przez te wielkie ramiona.
PS. Pozdrowienia dla wszystkich fanów, którzy pozostają w ukryciu... Ja$ne, że nie musicie od razu klikać lubię to...
Ubrałem się dziś nad wyraz elegancko i z wyczuciem. Zgodnie z teorią, że jak cię widzą, tak cię piszą, warto pokazać się w czymś lepszym niż zwykły t-shirt. Zwłaszcza, gdy firmę orze pług zmian. Mam nadzieję, że ten krawat (fioletowy, przecież musi być kolorowy) odmieni trochę mój wizerunek. Wizerunek chłopaka pomocnego, obrotnego, acz niegodnego awansu. Z drugiej strony - czy dla tej firmy warto się zmieniać?
Już lepiej dla swojej. Dziś rekrutowałem pierwszą praktykantkę. Poprzedni praktykant zapadł się pod wodę, ale ducha nie gaszę tą wodą. Niektórzy tak po prostu mają, że nie ogarniają życia i zawalają terminy. Nowa koleżanka zapowiada rewolucję w moim małym start-upie. Jest też szansa, że mój eks nie zakopie go na samym starcie - uzgodniliśmy, że dalej będzie tworzył wpisy. Alleluja.
A teraz przede wszystkim pragnę snu. Najchętniej już teraz przerzuciłbym rękę przez te wielkie ramiona.
![]() |
| ladyobama.com |
PS. Pozdrowienia dla wszystkich fanów, którzy pozostają w ukryciu... Ja$ne, że nie musicie od razu klikać lubię to...
wtorek, 4 stycznia 2011
Nowe kąpielówki na basen by Aussiebum
Uwielbiam nasz basen. Uwielbiam swoje nowe kąpielówki made by Aussiebum. Tylko taki wariat jak ja mógł pojechać specjalnie po nie do Londynu, wpaść do Prowler'a na SOHO i zakupić sexy kąpielówki Aussiebum za 40 funtów. 200 złotych, heloooł!
I dlatego właśnie jestem wyjątkowo cennym chłopcem :)
Teraz mam podwójną radochę z pływania. Moja złota dziesiątka na tyle białych gaci razi w oczy. W końcu jestem gwiazdą...
Przyznaj się, na pewno też choć raz poczułeś się świetnie, gdy zobaczyłeś wszystkie oczy skierowane na Ciebie i Twoje nowe ciuchy, prawda?
I dlatego właśnie jestem wyjątkowo cennym chłopcem :)
Teraz mam podwójną radochę z pływania. Moja złota dziesiątka na tyle białych gaci razi w oczy. W końcu jestem gwiazdą...
![]() |
| Philip Fusco / phil4u.blogspot.com |
Przyznaj się, na pewno też choć raz poczułeś się świetnie, gdy zobaczyłeś wszystkie oczy skierowane na Ciebie i Twoje nowe ciuchy, prawda?
piątek, 31 grudnia 2010
Szampan poleje się strumieniem
Zamiast hucznego sylwestra na krakowskim Rynku lub imprezy z gromadą nowych znajomych, spędzę tego "sylwka" na kuchennym blacie i w łóżku - nie mając rąk przy sobie. A gdybym miał wannę, to spędziłbym ją tam w litrach szampana...
Szczęśliwego!
PS. Ponieważ jestem gwiazdą, ale niekoniecznie w krakowskim światku, nie wiem, gdzie bawią się inni geje. Gdzie się bawisz?
![]() |
| Jason Morgan & Mark Ricketson by Matthias Vriens McGrath (out.com) |
PS. Ponieważ jestem gwiazdą, ale niekoniecznie w krakowskim światku, nie wiem, gdzie bawią się inni geje. Gdzie się bawisz?
piątek, 24 grudnia 2010
Najlepszego...
To wspaniałe patrzeć na rodzinę i widzieć, jak pięknie można sobie psuć życie - stresem, nerwami, krzyczeniem, płaczem, izolowaniem się od reszty rodziny i przyjaciół.
Życzę Wam więc wszystkiego przeciwnego. Luzu, radości, chillout'owej ciszy, uśmiechu i wielu przyjaciół w rodzinie i otoczeniu.
A przede wszystkim - pokoju na świecie i Mikołaja z dużym worem :)
A teraz pysznego obżarstwa!
Życzę Wam więc wszystkiego przeciwnego. Luzu, radości, chillout'owej ciszy, uśmiechu i wielu przyjaciół w rodzinie i otoczeniu.
A przede wszystkim - pokoju na świecie i Mikołaja z dużym worem :)
A teraz pysznego obżarstwa!

wtorek, 7 grudnia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)










