poniedziałek, 28 listopada 2011

Rejs promem dla geja - czy warto?

Być może zastanawiacie się, czy warto popłynąć w rejs promem pomiędzy Polską a Skandynawią? Czy znajdzie się tam jakiś wolny gej? A może to tylko heteroseksualna rozrywka? Czy jest tam stare towarzystwo czy młode?

W zasadzie po pojedynczym przepłynięciu Morza Bałtyckiego ciężko stwierdzić, czy jest to rozrywka dla nas. Z chęcią dowiem się od Was, gdzie pływają najprzystojniejsi barmani i obsługa promu. A może pasażerowie są gdzieś wyjątkowo atrakcyjni?

Na moim promie Szwedów było jak na lekarstwo, ale dało się zawiesić oko na pojedynczych "sztukach". O wiele ciekawsze było obserwowanie zachowań Polaków.

Na parkiecie w dyskotece brylowali dwaj młodzieńcy, którzy przez towarzyszące mi kobiety zostali okrzyknięci technomanami, ciepłymi i porażkowymi. Tańczyli faktycznie dość topornie, próbując naśladować ruchy gwiazd telewizji muzycznej, którą pewnie podglądają u sąsiada przez okno, dodatkowo trenując w jakiejś podrzędnej remizie w Pipidówce na niewiele potrzebujących lachonach. Było jednak coś tak urzekającego w ich zapaleniu na parkiecie, że przykuwało wzrok. Co chwilę gubili się w podrygach i zaczynali "układ" od nowa. Z tego co widziałem, za bardzo nie przyssawali się do dziewczyn, a dobrze bawili się ze sobą. Nigdy jednak nie przekraczali granicy, nie dotykali się żadną partią ciała ani nie puszczali sobie zbyt wyzywających spojrzeń.

Być może dlatego wyobraźnia dość mocno pracowała. Bluza od dresu, biała w czarne napisy, oraz jasnogranatowe dżinsy i nieokreślonego koloru buciki na jednym z kolesi. Na drugim strój, którego nie starałem się zapamiętać. Jego zresztą też. Mój radar decyduje jednak, że albo nie są gejami albo jeszcze nie wiedzą o tym.

Poza tym niewiele było atrakcji godnych geja. Moją uwagę przykuło towarzystwo głupiutkich lasek o przepitych (jak się później okazało) głosach, które tańczyły ze swoimi facetami, najwyraźniej niewiele w życiu robiącymi poza pracą na budowie i rżnięciem partnerek po powrocie z rusztowania. Laski mnie niewiele interesowały. Po paru minutach ocierania się kolesi kroczami o pośladki lasek, dało się zauważyć dość ciekawą, niby naturalną przypadłość faceta. Kolesie dostali erekcji. Długo nie nacieszyłem jednak wzroku widokiem naprężonych rozporków. Pary zniknęły na jakiś czas w kajutach, a po powrocie nie było już na "czym" zawiesić oka.

Gdyby nie fajne towarzystwo, wynudziłbym się podczas nocnej imprezy.
Zwiedzanie miasteczka - spoko. Fajki na zewnętrznych pokładach wśród bryzy rozbijanych przez prom fal - super.
Zakupy na duty free - pewnie fajne, ale nie robiłem. Wyżywienie - rewelacja. Kajuta - luksus.

Wniosek może być tylko jeden. Jedź w dużej branżowej grupie, pokażcie na dyskotece co to znaczy prawdziwa męska rozrywka. Nie gap się na barmanów (przesadnie).

Powinno być fajnie.

PS. A jak będziesz miał farta, to może znajdzie się jakiś marynarz... ;)



źródło: http://sailorwill.tumblr.com/post/10659907404

sobota, 19 listopada 2011

Gejowskie podróże

Tak się szczęśliwie składa, że ostatnie czasy pomimo tragicznej pogody, przynoszą same dobre informacje. Oczywiście nie lubię nadmiernie chwalić bieżącego dnia, ale wśród sukcesów warto wymienić moją współpracę z liczącym się polskim portalem gejowskim. Będę tam pisał o gejowskich podróżach.

Poza tym biznes się kręci, latam, jeżdżę, podróżuję. Szczegóły będziecie mogli śledzić na innastrona.pl oraz pewnie w innych portalach ;)

Zamiast siedzieć przed komputerem, też mógłbyś ruszyć d*pę.

PS. Z ciekawością dowiem się, gdzie Wy udajecie się na gejowskie wakacje. Proszę o komentarze.

sobota, 5 listopada 2011

Michał Witkowski i Drwal na Targach Książki

Odwiedziliśmy dziś Targi Książki w Krakowie i dopadliśmy Michała Witkowskiego, który podpisał nam swoją nową książkę Drwal. Jesteśmy bardzo radzi, acz nie skaczemy pod sufit. Tłumy były niesamowite, ale Michasia była bardzo uprzejma. Teraz siadamy do czytania Drwala, bo zbiera same dobre recenzje. Będziemy zatem wśród tych nielicznych, którzy już zdążą zapoznać się z historią.

Oprócz Witkowskiego na Targach Książki były też takie karty polskiej historii i literatury jak Wojciech Cejrowski, ultra-katolik, który niejednego geja posłałby w... niebyt, a także panowie Terlikowski, madame Kurtyka, Jan Pospieszalski, osobisty fotograf papieża Adam Bujak, a także zatrzęsienie księży.

Michał Witkowski
Michał Witkowski promujący nową książkę Drwal podczas Targów Książki w Krakowie

sobota, 29 października 2011

Faktycznie Halloween

Na horyzoncie rzeczywiście Halloween, bo nastrój dziś jak u zmarłego. Taki martwy.

Jak patrzę na te wszystkie maile, które muszę przetrawić, to rzeczywiście wychodzi, że połowa ludzkości ma problem z myśleniem, a może nawet wchodzi tu zasada Pareto (w tej interpretacji - 80% osób zgromadziło 20% wiedzy standardowej).

Z drugiej strony - nawet trochę dobrych rzeczy ostatnio się wydarzyło. Zaproszenie do tęczowej redakcji, rozwój biznesu (choć ja bym to jeszcze trochę zoptymalizował), nowy telewizor ;) Hiszpański daje radę, wyszukałem już internetowe huby pracy tamże, więc wszystko na dobrej trasie. Pora się zastanowić z kartką na kolanie, czy rzeczywiście robię to, co chcę i jakie scenariusze potoczyć. Czy jeszcze trochę pracować, czy przemiksować zajęcia, czy może rzucić wszystko i zacząć od funkcji stróża w podbarcelońskim akademiku (nierzadko wydaje mi się, że to lepsza fucha niż moja w Polandii).

Zastanawiam się (mam lęk ;) co będzie jakby firma padła. Dodatkowo, czy nie przyłączyć się do "Oburzonych".

PS. Coś przegapiłem? Bank Millennium reklamuje się słowami "Żeby Twoje życie było nieco bardziej różowe"...

PS2. Immortals (Nieśmiertelni). Obejrzałbym, jakby wycieli pół filmu ;)

czwartek, 6 października 2011

Nie przyjedziemy, bo homofobia w Polsce

Ostatnio podczas wizyty w Barcelonie spotkaliśmy parę gejów. Biorą ślub w tym miesiącu. Pytali nas jak to jest być gejem w Polsce.

- Byliśmy kiedyś w Estonii i Łotwie, ale szybko stamtąd zmykaliśmy, bo nie czuliśmy się komfortowo - mówił jeden z chłopaków. - Przeczytaliśmy, że w Polsce jest homofobia i nie warto tam jechać, żeby tak samo nie czuć się obco i nie spotkać wrogo nastawionych ludzi. No więc jak to jest u Was w tym Krakowie?

Cóż, łatwo odpowiedzieć na to pytanie nie było. Ale z grubsza - tak, nie czujemy się w Krakowie swobodnie, tak jak czuliśmy się w Barcelonie. W stolicy Katalonii mogliśmy trzymać się za ręce, dać sobie buzi i nikogo to nie raziło, nikt nas palcami nie wytykał. W stolicy Małopolski co najmniej dostalibyśmy stek siarczystych wyzwisk.

Mamy tutaj, w tym naszym dawnym stołecznym grodzie, klub gejowski. Jeden, do którego ciągną "pielgrzymki" z miasta i okolic. To naprawdę wielka kultura gejowska. W Barcelonie jest cała tęczowa dzielnica.

Cóż zatem za wnioski wyłaniają się z tej wycieczki do Hiszpanii? Spadamy z Polski najszybciej, jak to możliwe. Zostawmy ją jedynym prawdziwym katolikom i jedynym właściwym Polakom. Obiecuję, że nie pójdę wtedy na wybory za granicą. Ale na najbliższe - koniecznie. Bo słyszę, że nawet nieprawdziwi-Polacy idą głosować na Jarosława. Nie wolno nam do tego dopuścić...


sobota, 1 października 2011

Jesienna chandra - poradnik jak sobie radzić

Brzmi trochę tanim poradnikiem, ale chodzi o to, że mnie - nie wiem jak Ciebie - dopada co jesień chandra. Zazwyczaj najgorsza jest na przełomie września i października. W tym roku jest o wiele większa, bo od razu wpakowałem się w nią po powrocie z urlopu. Więc jest depresja jesienna do kwadratu.

Znalazłem jakiś "tani poradnik". Radzą skupić się na myślach, które Ci grają w głowie.
"Spisz to, co myślisz negatywnego o sobie". To poniżej lista, która jest w paru punktach celowo przeze mnie przesadzona - ostatnio usłyszałem, że mam syndrom ofiary, choć całe życie tak nie myślałem (i wciąż się nie zgadzam, ale co mi szkodzi na taką się blogowo wykreować):

- nie mam przyjaciół i znajomych
- nie potrafię na spokojnie znieść zdań partnera
- robię biznes już od dłuższego czasu i wciąż daleko do sukcesu (tzw. nie uda mi się)
- nudno mi, a jednocześnie cały świat jest nudny, więc mogę tylko spać i nie kiwać palcem
- równocześnie "nie mam czasu"
- jestem cały czas chory i już nigdy nie będę zdrowy
- utknąłem w nudnej pracy i nie ma ratunku
- nie potrafię zarządzać ludźmi, brak mi charyzmy, boję się ludzi
- nie potrafię się zrelaksować
- boję się ludzi x2
- nie robię różnych rzeczy na czas
- "najlepsze" już było
- czuję się staro
- mam brzydką skórę
- nigdy nie rzucę palenia
- jestem uzależniony od paru innych rzeczy
...

Mogę tak dalej, ale po co. Widać, że załamka ;)

W dalszym kroku tego ćwiczenia należy podważyć te myśli, zaczynając od podstawowego: "czy to prawda?". Potem należy zebrać dowody, że jest inaczej. Pomyśleć, jak mnie to ogranicza i co by było, gdybym powziął odmienne zdanie.

Z chęcią dokończyłbym te zadania, ale... nie chce mi się. Po prostu pójdę nad jezioro pomyśleć na swobodnie.

PS. A potem zanurzę się w lekturę jakiejś książki.
Książka nagość
źródło: Billy shot by Wander Aguiar for AXN Magazine 11

Plaża nudystów Platja Mar Bella w Barcelonie

Jakiś czas temu byliśmy na plaży nudystów w Barcelonie - Platja Mar Bella. Upał, 30 stopni, możliwość opalenia się w całości - to jest to, czego było mi potrzeba. W sumie to pierwszy raz kąpałem się w morzu i pierwszy raz "byłem na fali" ;)

Jak się okazało, na plaży było sporo gejów. Część plaży Mar Bella, głównie za pagórkiem z trawą i krzakami, jest zajmowana przez mężczyzn w różnym wieku. Przeważali we wrześniu grubsi i starsi, ale było sporo 25-30 latków, a to jeszcze jest miłe dla oka. Nadzy faceci w ilościach olbrzymich dokonywali rytuału - przemierzali najpierw plażę, dokonywali oględzin atrakcyjności gości leżących w pobliżu i rozkładali matę plażową w okolicy najmłodszych i najbardziej rozkładających nogi naturystów. Dlatego też mieliśmy wokół siebie dużą rotację użytkowników plaży ;)
Następnym punktem jest zdjęcie odzieży. Dostojnie, z namaszczeniem i obowiązkowym rozejrzenie się we wszystkie strony w celu oceny efektu tego striptizu na plaży. Okoliczni mężczyźni zazwyczaj w tym momencie kierują swoje spojrzenia na nowego członka (ekhm...). Po rozebraniu nowy człowiek wyjmuje olejek do opalania i smaruje całe ciało, a zwłaszcza penisa. Niektórzy robili to bardzo długo i nie dało się tego przegapić...

Woda jest na Platja Mar Bella wspaniała, w falach spędziłem długie minuty i opłynąłem całą zatoczkę. Następnie wyłaniałem się jak Wenus z piany, ale może nie będę skupiał się na sobie :) Dodam tylko, że pierwszy raz w życiu jestem opalony w całości - bez przerwy na pośladki i krocze. Lubię to.

Praktyczne wskazówki:
- bez olejku do opalania nawet nie myślcie, żeby się położyć plackiem na ręczniku - spali Was momentalnie
- przez plażę co chwilę przechodzą ludzie mówiący w języku hiszpańskim "piwo, woda, cola, zimne piwo", zatem nie zginiecie z pragnienia (taki mobilny supermarket)
- przechadzają się też azjatki, które oferują masaż - ale szczerze mówiąc, nie chciałbym jej powierzyć swojego nagiego ciała
- dojazd jest średni, bo trzeba dotrzeć na stację metra Poblenou lub Selva de Mar, ale jak jesteś na wakacjach, to gdzie Ci się spieszy?
- ponoć nudystyczna jest też plaża Sant Sebastia, ale nie stwierdziliśmy tego

Sugerujemy nie robić zdjęć, żeby nie dostać po pysku.

Mapa plaży Platja Mar Bella w Barcelonie



Byłeś? Powiedz jak było!

Tak niestety nie było, ale trudno ;)

Plaża gejowska
źródło: Deviantart - Skinflute69