poniedziałek, 6 grudnia 2010

Teoria tęczy

Tęcza jaka jest, każdy widzi. Jeśli tylko ma szczęście w odpowiednim momencie wyjrzeć w odpowiednim kierunku z balkonu tuż po burzy.

To dar ją ujrzeć i dar dojrzeć jej oba końce.
A stara legenda mówi, że wielkie szczęście będą mieli ci, którzy dotrą na jej drugi koniec. Idziesz?




Somewhere over the rainbow
Skies are blue
And the dreams that you dare to dream
Really do come true

Some day I'll wish upon a star
And wake up where the clouds are far behind me
Where troubles melt like lemondrops
Away above the chimney tops
That's where you'll find me

niedziela, 5 grudnia 2010

Im wolniej tym szybciej

Niby proste, a takie ciężkie nieraz do wydobycia na powierzchnię swoich myśli. Spiesz się powoli itp. W końcu czekanie na coś i pragnienie czegoś może być równie piękne jak zdobycie lub otrzymanie czegoś. Dłużej wyczekiwane zresztą lepiej smakuje.
Delektuję się zatem "potencjalnością" stania się tego, o czym teraz marzę.

On decyduje, pewnie niełatwo. Ja swoje powiedziałem.
Bez sensu jednak jest stawianie pod murem, skoro gdzieś umówiliśmy się na spontan, bandę, rozkwit, permisywizm, szacunek oraz... piękno i miłość... Tak wiele przed nami, pozwólmy temu kwitnąć.

(choć wiesz, że na Takiego Faceta czeka się z językiem na brodzie...)

Bo dom jest fajny, ale to tylko przystanek...

Ciąg dalszy Radości... Tym razem o problemach w związku. Że też dopiero teraz to czytam...
"Powiedzmy, że jeden z facetów wkłada wszystko we wspólny dom, entuzjastycznie mebluje go i zdobi, wyrażając przy tym mocne przywiązanie do partnera. Buduje gniazdo, w którym ich miłość ma przetrwać do końca życia (...) Powyższy cytat przerazi za to mężczyznę o innym typie osobowości - kogoś, kto ceni sobie niezależność i autonomię. (...) Owszem, lubi wygodnie mieszkać, ale wspólny dom nie jest dla niego całym życiem - lubi rzeczy nowe i podniecające, rozgranicza miłość i pożądanie."

No to mamy na tacy mój przypadek. Jeden chciał się przywiązać, związać, zniewolić i zatracić, a drugi chciał, by związek był bezpieczną przystanią wspierającą osobisty rozwój i odkrywanie tego, co jeszcze niezbadane (czy cieleśnie, czy duchowo).

Według tej teorii mogą zejść się ze sobą tylko osoby z jednego typu, czyli przykładowo "domator" z "miernym-ale-wiernym" oraz "niezależny łobuz" ze "słodkim draniem".

Oczywiście, pewnie i dwie różne osobowości mogą stworzyć gorący związek, ale jeśli - tak jak u mnie - nie można z kimś otwarcie porozmawiać... to marne szanse. I trzeba się bardzo nagimnastykować, żeby to znieść...

sobota, 4 grudnia 2010

Gejowskie "żyli długo i szczęśliwie"

Cytat z Radości seksu gejowskiego: "czynniki wpływające na długość życia:
- liczba przyjaciół,
- mieszkanie z inną osobą,
- kontakt z byłymi współmałżonkami lub dorosłymi dziećmi,
- ujawnienie się wobec otoczenia."

Dzieci nie spłodziłem, niedoszły mąż wciąż chce kontaktu.
Mieszkam sam.
Przyjaciół na nowo odkrywam, bo się pogubili.
Z ujawnieniem nigdy nie miałem problemu, no może z rodzicami. Ale strach ma wielkie oczy i po 3 latach było ok. Im wcześniej tym lepiej prawdopodobnie. "(...) niektórzy rodzice mogą dość nerwowo przyjąć wieść o homoseksualności syna (...). Mimo to wielu synów decyduje się zaryzykować chwilowe problemy, by uwolnić się od długotrwałego utajonego stresu powiązanego z życiem w kłamstwie."

To co jednak sprawdziło się u mnie, niekoniecznie musi udać się u innych.
Zawsze starałem się tak usamodzielnić, by nigdy ocena rodziny nie zakłóciła mojego funkcjonowania - od młodości praca, kontakty, osobne konto i gotówka, wsparcie przyjaciół. Tego nie stracisz nawet po odwróceniu się rodziców...

Wracam do łóżka. I dalszych kartek z książki.

A rosół bym zjadł, oj zjadł. I żył długo i szczęśliwie...

piątek, 3 grudnia 2010

Radość seksu gejowskiego dziś w teorii

Odkryłem, że lodówka od środka nabrała kolorów i zaczęła żyć własnym życiem. Spleśniałym. Odwrotnie niż jej właściciel. Zapuszczona lodówka to efekt szalonego tygodnia, podczas którego moje zainteresowanie kuchnią ograniczało się do całowania pod oświetleniem okapu.

Radość seksu gejowskiego teraz niestety jest odstawiona, bo choroba nie wybiera. Jednak to wspaniale, gdy choroba przytrafia się, gdy można pójść do łóżka z nową książką. Jeszcze lepiej jeśli z tuzinem książek. W tym z książką Radość seksu gejowskiego. Skoro zabrano mi możliwość praktyki, podszkolę się z teorii.
(często przychodzi mi myśl pt. "a to jednak faktycznie tak można"... ;)

Zatem cóż? Gorąca herbata z cytryną i maminym sokiem z czarnego bzu... i do łóżka. Będę Go szukał w pościeli...

czwartek, 2 grudnia 2010

Londyn i spotkanie gwiazd

Miło było wyrwać się z KRK do Londynu. Przejść całym centrum miasta i popatrzeć na wielkie miasto znad brzegu Tamizy. Przyjemnie byłoby tu spacerować z Nim. On jednak został w Polsce.

Rozstanie daje jednak okazję do gorącego powitania na lotnisku. Z pocałunkiem prosto w usta.

Scena jak z filmu. W końcu przeżywam masę filmowych scen jako gwiazda i partner gwiazdy :)

http://www.darebinartscentre.com.au/page/Images/Theatre_Lighting_Large.jpg