Na horyzoncie rzeczywiście Halloween, bo nastrój dziś jak u zmarłego. Taki martwy.
Jak patrzę na te wszystkie maile, które muszę przetrawić, to rzeczywiście wychodzi, że połowa ludzkości ma problem z myśleniem, a może nawet wchodzi tu zasada Pareto (w tej interpretacji - 80% osób zgromadziło 20% wiedzy standardowej).
Z drugiej strony - nawet trochę dobrych rzeczy ostatnio się wydarzyło. Zaproszenie do tęczowej redakcji, rozwój biznesu (choć ja bym to jeszcze trochę zoptymalizował), nowy telewizor ;) Hiszpański daje radę, wyszukałem już internetowe huby pracy tamże, więc wszystko na dobrej trasie. Pora się zastanowić z kartką na kolanie, czy rzeczywiście robię to, co chcę i jakie scenariusze potoczyć. Czy jeszcze trochę pracować, czy przemiksować zajęcia, czy może rzucić wszystko i zacząć od funkcji stróża w podbarcelońskim akademiku (nierzadko wydaje mi się, że to lepsza fucha niż moja w Polandii).
Zastanawiam się (mam lęk ;) co będzie jakby firma padła. Dodatkowo, czy nie przyłączyć się do "Oburzonych".
PS. Coś przegapiłem? Bank Millennium reklamuje się słowami "Żeby Twoje życie było nieco bardziej różowe"...
PS2. Immortals (Nieśmiertelni). Obejrzałbym, jakby wycieli pół filmu ;)
sobota, 29 października 2011
czwartek, 6 października 2011
Nie przyjedziemy, bo homofobia w Polsce
Ostatnio podczas wizyty w Barcelonie spotkaliśmy parę gejów. Biorą ślub w tym miesiącu. Pytali nas jak to jest być gejem w Polsce.
- Byliśmy kiedyś w Estonii i Łotwie, ale szybko stamtąd zmykaliśmy, bo nie czuliśmy się komfortowo - mówił jeden z chłopaków. - Przeczytaliśmy, że w Polsce jest homofobia i nie warto tam jechać, żeby tak samo nie czuć się obco i nie spotkać wrogo nastawionych ludzi. No więc jak to jest u Was w tym Krakowie?
Cóż, łatwo odpowiedzieć na to pytanie nie było. Ale z grubsza - tak, nie czujemy się w Krakowie swobodnie, tak jak czuliśmy się w Barcelonie. W stolicy Katalonii mogliśmy trzymać się za ręce, dać sobie buzi i nikogo to nie raziło, nikt nas palcami nie wytykał. W stolicy Małopolski co najmniej dostalibyśmy stek siarczystych wyzwisk.
Mamy tutaj, w tym naszym dawnym stołecznym grodzie, klub gejowski. Jeden, do którego ciągną "pielgrzymki" z miasta i okolic. To naprawdę wielka kultura gejowska. W Barcelonie jest cała tęczowa dzielnica.
Cóż zatem za wnioski wyłaniają się z tej wycieczki do Hiszpanii? Spadamy z Polski najszybciej, jak to możliwe. Zostawmy ją jedynym prawdziwym katolikom i jedynym właściwym Polakom. Obiecuję, że nie pójdę wtedy na wybory za granicą. Ale na najbliższe - koniecznie. Bo słyszę, że nawet nieprawdziwi-Polacy idą głosować na Jarosława. Nie wolno nam do tego dopuścić...
- Byliśmy kiedyś w Estonii i Łotwie, ale szybko stamtąd zmykaliśmy, bo nie czuliśmy się komfortowo - mówił jeden z chłopaków. - Przeczytaliśmy, że w Polsce jest homofobia i nie warto tam jechać, żeby tak samo nie czuć się obco i nie spotkać wrogo nastawionych ludzi. No więc jak to jest u Was w tym Krakowie?
Cóż, łatwo odpowiedzieć na to pytanie nie było. Ale z grubsza - tak, nie czujemy się w Krakowie swobodnie, tak jak czuliśmy się w Barcelonie. W stolicy Katalonii mogliśmy trzymać się za ręce, dać sobie buzi i nikogo to nie raziło, nikt nas palcami nie wytykał. W stolicy Małopolski co najmniej dostalibyśmy stek siarczystych wyzwisk.
Mamy tutaj, w tym naszym dawnym stołecznym grodzie, klub gejowski. Jeden, do którego ciągną "pielgrzymki" z miasta i okolic. To naprawdę wielka kultura gejowska. W Barcelonie jest cała tęczowa dzielnica.
Cóż zatem za wnioski wyłaniają się z tej wycieczki do Hiszpanii? Spadamy z Polski najszybciej, jak to możliwe. Zostawmy ją jedynym prawdziwym katolikom i jedynym właściwym Polakom. Obiecuję, że nie pójdę wtedy na wybory za granicą. Ale na najbliższe - koniecznie. Bo słyszę, że nawet nieprawdziwi-Polacy idą głosować na Jarosława. Nie wolno nam do tego dopuścić...

sobota, 1 października 2011
Jesienna chandra - poradnik jak sobie radzić
Brzmi trochę tanim poradnikiem, ale chodzi o to, że mnie - nie wiem jak Ciebie - dopada co jesień chandra. Zazwyczaj najgorsza jest na przełomie września i października. W tym roku jest o wiele większa, bo od razu wpakowałem się w nią po powrocie z urlopu. Więc jest depresja jesienna do kwadratu.
Znalazłem jakiś "tani poradnik". Radzą skupić się na myślach, które Ci grają w głowie.
"Spisz to, co myślisz negatywnego o sobie". To poniżej lista, która jest w paru punktach celowo przeze mnie przesadzona - ostatnio usłyszałem, że mam syndrom ofiary, choć całe życie tak nie myślałem (i wciąż się nie zgadzam, ale co mi szkodzi na taką się blogowo wykreować):
- nie mam przyjaciół i znajomych
- nie potrafię na spokojnie znieść zdań partnera
- robię biznes już od dłuższego czasu i wciąż daleko do sukcesu (tzw. nie uda mi się)
- nudno mi, a jednocześnie cały świat jest nudny, więc mogę tylko spać i nie kiwać palcem
- równocześnie "nie mam czasu"
- jestem cały czas chory i już nigdy nie będę zdrowy
- utknąłem w nudnej pracy i nie ma ratunku
- nie potrafię zarządzać ludźmi, brak mi charyzmy, boję się ludzi
- nie potrafię się zrelaksować
- boję się ludzi x2
- nie robię różnych rzeczy na czas
- "najlepsze" już było
- czuję się staro
- mam brzydką skórę
- nigdy nie rzucę palenia
- jestem uzależniony od paru innych rzeczy
...
Mogę tak dalej, ale po co. Widać, że załamka ;)
W dalszym kroku tego ćwiczenia należy podważyć te myśli, zaczynając od podstawowego: "czy to prawda?". Potem należy zebrać dowody, że jest inaczej. Pomyśleć, jak mnie to ogranicza i co by było, gdybym powziął odmienne zdanie.
Z chęcią dokończyłbym te zadania, ale... nie chce mi się. Po prostu pójdę nad jezioro pomyśleć na swobodnie.
PS. A potem zanurzę się w lekturę jakiejś książki.

źródło: Billy shot by Wander Aguiar for AXN Magazine 11
Znalazłem jakiś "tani poradnik". Radzą skupić się na myślach, które Ci grają w głowie.
"Spisz to, co myślisz negatywnego o sobie". To poniżej lista, która jest w paru punktach celowo przeze mnie przesadzona - ostatnio usłyszałem, że mam syndrom ofiary, choć całe życie tak nie myślałem (i wciąż się nie zgadzam, ale co mi szkodzi na taką się blogowo wykreować):
- nie mam przyjaciół i znajomych
- nie potrafię na spokojnie znieść zdań partnera
- robię biznes już od dłuższego czasu i wciąż daleko do sukcesu (tzw. nie uda mi się)
- nudno mi, a jednocześnie cały świat jest nudny, więc mogę tylko spać i nie kiwać palcem
- równocześnie "nie mam czasu"
- jestem cały czas chory i już nigdy nie będę zdrowy
- utknąłem w nudnej pracy i nie ma ratunku
- nie potrafię zarządzać ludźmi, brak mi charyzmy, boję się ludzi
- nie potrafię się zrelaksować
- boję się ludzi x2
- nie robię różnych rzeczy na czas
- "najlepsze" już było
- czuję się staro
- mam brzydką skórę
- nigdy nie rzucę palenia
- jestem uzależniony od paru innych rzeczy
...
Mogę tak dalej, ale po co. Widać, że załamka ;)
W dalszym kroku tego ćwiczenia należy podważyć te myśli, zaczynając od podstawowego: "czy to prawda?". Potem należy zebrać dowody, że jest inaczej. Pomyśleć, jak mnie to ogranicza i co by było, gdybym powziął odmienne zdanie.
Z chęcią dokończyłbym te zadania, ale... nie chce mi się. Po prostu pójdę nad jezioro pomyśleć na swobodnie.
PS. A potem zanurzę się w lekturę jakiejś książki.

źródło: Billy shot by Wander Aguiar for AXN Magazine 11
Plaża nudystów Platja Mar Bella w Barcelonie
Jakiś czas temu byliśmy na plaży nudystów w Barcelonie - Platja Mar Bella. Upał, 30 stopni, możliwość opalenia się w całości - to jest to, czego było mi potrzeba. W sumie to pierwszy raz kąpałem się w morzu i pierwszy raz "byłem na fali" ;)
Jak się okazało, na plaży było sporo gejów. Część plaży Mar Bella, głównie za pagórkiem z trawą i krzakami, jest zajmowana przez mężczyzn w różnym wieku. Przeważali we wrześniu grubsi i starsi, ale było sporo 25-30 latków, a to jeszcze jest miłe dla oka. Nadzy faceci w ilościach olbrzymich dokonywali rytuału - przemierzali najpierw plażę, dokonywali oględzin atrakcyjności gości leżących w pobliżu i rozkładali matę plażową w okolicy najmłodszych i najbardziej rozkładających nogi naturystów. Dlatego też mieliśmy wokół siebie dużą rotację użytkowników plaży ;)
Następnym punktem jest zdjęcie odzieży. Dostojnie, z namaszczeniem i obowiązkowym rozejrzenie się we wszystkie strony w celu oceny efektu tego striptizu na plaży. Okoliczni mężczyźni zazwyczaj w tym momencie kierują swoje spojrzenia na nowego członka (ekhm...). Po rozebraniu nowy człowiek wyjmuje olejek do opalania i smaruje całe ciało, a zwłaszcza penisa. Niektórzy robili to bardzo długo i nie dało się tego przegapić...
Woda jest na Platja Mar Bella wspaniała, w falach spędziłem długie minuty i opłynąłem całą zatoczkę. Następnie wyłaniałem się jak Wenus z piany, ale może nie będę skupiał się na sobie :) Dodam tylko, że pierwszy raz w życiu jestem opalony w całości - bez przerwy na pośladki i krocze. Lubię to.
Praktyczne wskazówki:
- bez olejku do opalania nawet nie myślcie, żeby się położyć plackiem na ręczniku - spali Was momentalnie
- przez plażę co chwilę przechodzą ludzie mówiący w języku hiszpańskim "piwo, woda, cola, zimne piwo", zatem nie zginiecie z pragnienia (taki mobilny supermarket)
- przechadzają się też azjatki, które oferują masaż - ale szczerze mówiąc, nie chciałbym jej powierzyć swojego nagiego ciała
- dojazd jest średni, bo trzeba dotrzeć na stację metra Poblenou lub Selva de Mar, ale jak jesteś na wakacjach, to gdzie Ci się spieszy?
- ponoć nudystyczna jest też plaża Sant Sebastia, ale nie stwierdziliśmy tego
Sugerujemy nie robić zdjęć, żeby nie dostać po pysku.
Byłeś? Powiedz jak było!
Tak niestety nie było, ale trudno ;)

źródło: Deviantart - Skinflute69
Jak się okazało, na plaży było sporo gejów. Część plaży Mar Bella, głównie za pagórkiem z trawą i krzakami, jest zajmowana przez mężczyzn w różnym wieku. Przeważali we wrześniu grubsi i starsi, ale było sporo 25-30 latków, a to jeszcze jest miłe dla oka. Nadzy faceci w ilościach olbrzymich dokonywali rytuału - przemierzali najpierw plażę, dokonywali oględzin atrakcyjności gości leżących w pobliżu i rozkładali matę plażową w okolicy najmłodszych i najbardziej rozkładających nogi naturystów. Dlatego też mieliśmy wokół siebie dużą rotację użytkowników plaży ;)
Następnym punktem jest zdjęcie odzieży. Dostojnie, z namaszczeniem i obowiązkowym rozejrzenie się we wszystkie strony w celu oceny efektu tego striptizu na plaży. Okoliczni mężczyźni zazwyczaj w tym momencie kierują swoje spojrzenia na nowego członka (ekhm...). Po rozebraniu nowy człowiek wyjmuje olejek do opalania i smaruje całe ciało, a zwłaszcza penisa. Niektórzy robili to bardzo długo i nie dało się tego przegapić...
Woda jest na Platja Mar Bella wspaniała, w falach spędziłem długie minuty i opłynąłem całą zatoczkę. Następnie wyłaniałem się jak Wenus z piany, ale może nie będę skupiał się na sobie :) Dodam tylko, że pierwszy raz w życiu jestem opalony w całości - bez przerwy na pośladki i krocze. Lubię to.
Praktyczne wskazówki:
- bez olejku do opalania nawet nie myślcie, żeby się położyć plackiem na ręczniku - spali Was momentalnie
- przez plażę co chwilę przechodzą ludzie mówiący w języku hiszpańskim "piwo, woda, cola, zimne piwo", zatem nie zginiecie z pragnienia (taki mobilny supermarket)
- przechadzają się też azjatki, które oferują masaż - ale szczerze mówiąc, nie chciałbym jej powierzyć swojego nagiego ciała
- dojazd jest średni, bo trzeba dotrzeć na stację metra Poblenou lub Selva de Mar, ale jak jesteś na wakacjach, to gdzie Ci się spieszy?
- ponoć nudystyczna jest też plaża Sant Sebastia, ale nie stwierdziliśmy tego
Sugerujemy nie robić zdjęć, żeby nie dostać po pysku.
Mapa plaży Platja Mar Bella w Barcelonie
Byłeś? Powiedz jak było!
Tak niestety nie było, ale trudno ;)

źródło: Deviantart - Skinflute69
piątek, 11 lutego 2011
Lady Gaga Born this way
Polska premiera nowego singla Born this way Lady Gagi 11 lutego tuż po Faktach o godz. 12:00 w RMF FM.
Nie sądziłem, że jeszcze kiedyś polecę słuchanie radia dla singla.
Nie sądziłem, że jeszcze kiedyś polecę słuchanie radia dla singla.
czwartek, 10 lutego 2011
Robert Węgrzyn a lesbijki
Z Gazeta.pl:
To dziwne, bo z facetem zachowuję się zwierzęco. Jakbym czuł zew natury.
- Z gejami to dajmy sobie spokój, ale z lesbijkami, to chętnie bym popatrzył - mówił poseł PO Robert Węgrzyn w programie "Tak jest" w TVN24, odpowiadając na pytanie dotyczące legalizacji związków homoseksualnych. Jak powiedział, "natura ludzka i człowiek jest tak skonstruowany, że powinien żyć w związku partnerskim zgodnie z naturą właśnie, to jest pogwałcenie praw natury".
To dziwne, bo z facetem zachowuję się zwierzęco. Jakbym czuł zew natury.
wtorek, 8 lutego 2011
Walka z przemocą słowną na stadionach
Gdy moje zdrowie znów mi daje popalić, rusza kampania, która ma dać popalić kibolom.
PS. Jak to dobrze, że ma kto przynieść herbatę do łóżka...
![]() |
| agencja CLM BBDO, Boulogne-Billancourt, France, www.football-resistance.com |
Subskrybuj:
Posty (Atom)
