Cytat z Radości seksu gejowskiego: "czynniki wpływające na długość życia:
- liczba przyjaciół,
- mieszkanie z inną osobą,
- kontakt z byłymi współmałżonkami lub dorosłymi dziećmi,
- ujawnienie się wobec otoczenia."
Dzieci nie spłodziłem, niedoszły mąż wciąż chce kontaktu.
Mieszkam sam.
Przyjaciół na nowo odkrywam, bo się pogubili.
Z ujawnieniem nigdy nie miałem problemu, no może z rodzicami. Ale strach ma wielkie oczy i po 3 latach było ok. Im wcześniej tym lepiej prawdopodobnie. "(...) niektórzy rodzice mogą dość nerwowo przyjąć wieść o homoseksualności syna (...). Mimo to wielu synów decyduje się zaryzykować chwilowe problemy, by uwolnić się od długotrwałego utajonego stresu powiązanego z życiem w kłamstwie."
To co jednak sprawdziło się u mnie, niekoniecznie musi udać się u innych.
Zawsze starałem się tak usamodzielnić, by nigdy ocena rodziny nie zakłóciła mojego funkcjonowania - od młodości praca, kontakty, osobne konto i gotówka, wsparcie przyjaciół. Tego nie stracisz nawet po odwróceniu się rodziców...
Wracam do łóżka. I dalszych kartek z książki.
A rosół bym zjadł, oj zjadł. I żył długo i szczęśliwie...
sobota, 4 grudnia 2010
piątek, 3 grudnia 2010
Radość seksu gejowskiego dziś w teorii
Odkryłem, że lodówka od środka nabrała kolorów i zaczęła żyć własnym życiem. Spleśniałym. Odwrotnie niż jej właściciel. Zapuszczona lodówka to efekt szalonego tygodnia, podczas którego moje zainteresowanie kuchnią ograniczało się do całowania pod oświetleniem okapu.
Radość seksu gejowskiego teraz niestety jest odstawiona, bo choroba nie wybiera. Jednak to wspaniale, gdy choroba przytrafia się, gdy można pójść do łóżka z nową książką. Jeszcze lepiej jeśli z tuzinem książek. W tym z książką Radość seksu gejowskiego. Skoro zabrano mi możliwość praktyki, podszkolę się z teorii.
(często przychodzi mi myśl pt. "a to jednak faktycznie tak można"... ;)
Radość seksu gejowskiego teraz niestety jest odstawiona, bo choroba nie wybiera. Jednak to wspaniale, gdy choroba przytrafia się, gdy można pójść do łóżka z nową książką. Jeszcze lepiej jeśli z tuzinem książek. W tym z książką Radość seksu gejowskiego. Skoro zabrano mi możliwość praktyki, podszkolę się z teorii.
(często przychodzi mi myśl pt. "a to jednak faktycznie tak można"... ;)
Zatem cóż? Gorąca herbata z cytryną i maminym sokiem z czarnego bzu... i do łóżka. Będę Go szukał w pościeli...
czwartek, 2 grudnia 2010
Londyn i spotkanie gwiazd
Miło było wyrwać się z KRK do Londynu. Przejść całym centrum miasta i popatrzeć na wielkie miasto znad brzegu Tamizy. Przyjemnie byłoby tu spacerować z Nim. On jednak został w Polsce.
Rozstanie daje jednak okazję do gorącego powitania na lotnisku. Z pocałunkiem prosto w usta.
Scena jak z filmu. W końcu przeżywam masę filmowych scen jako gwiazda i partner gwiazdy :)
Rozstanie daje jednak okazję do gorącego powitania na lotnisku. Z pocałunkiem prosto w usta.
Scena jak z filmu. W końcu przeżywam masę filmowych scen jako gwiazda i partner gwiazdy :)
![]() |
| http://www.darebinartscentre.com.au/page/Images/Theatre_Lighting_Large.jpg |
czwartek, 25 listopada 2010
Left my heart in...
Dziwne uczucie rozstawać się na 5 dni... Najchętniej zostałbym na miejscu miast lecieć do UK. Czy jednak tyle to tak dużo? I chyba lepiej przezwyciężać jakieś nierealne obawy.
No trudno. Potrzebuję wzmacniać zdolność otrzymywania i dawania wolności oraz życia chwilami w rozłące. Ostatnio byłem katowany przeciwną wizją życia. Zresztą - to tylko rozstanie fizyczne. Sercem zostaję w Krakowie...
I mam nadzieję, że będzie to czuł.
No trudno. Potrzebuję wzmacniać zdolność otrzymywania i dawania wolności oraz życia chwilami w rozłące. Ostatnio byłem katowany przeciwną wizją życia. Zresztą - to tylko rozstanie fizyczne. Sercem zostaję w Krakowie...
I mam nadzieję, że będzie to czuł.
środa, 24 listopada 2010
Piękny i bestie...
Uwielbiam pozytywnych ludzi, którzy służą pomocą lub nawet z nią wychodzą.
- Do widzenia.
Tyle słów usłyszałem podczas całej wizyty w NFZ. Cel: EKUZ, bo Londyn na horyzoncie. Pewnie odzywaliby się do mnie, gdybym nie wszedł tam z przyklejonym - jak zwykle - uśmiechem na twarzy.
- Nie, nie ma, nie wiem gdzie może być.
Tyle słów słyszałem we wszystkich sklepach, które nawiedziłem w poszukiwaniu kawałków papieru, które miały pomóc w wieczornych wypiekach. Wypiek udał się bez tego.
Z rzeczy obojętnych - mój ex próbuje radzić sobie życiowo, ale równocześnie wikłać mnie w swoje sprawy, aby być ze mną blisko. (Zresztą mój ex to jeszcze temat na teorię szantażu i teorię przeliczenia się, ale o tym kiedy indziej.) Nie dość, że nic się nie odzywał, gdy dziś pomagałem wymieniać mu złocisze na funty, to jeszcze się zgubił i zapomniał telefonu. No cóż, nie jestem już jego niewolnikiem, szybka decyzja - zmyłem się. Po pół godzinie zadzwonił. Poradził sobie. Gratulacje.
Na dobry koniec dnia zostaje nowe ciacho z Eksmagazynu i kulisy sesji zdjęciowej... FB Eksa
Finisz w łóżku. Niestety tylko z książką...
- Chodź, po co dłużej zwlekać i tracić drogocenny czas w ciemnościach i chłodzie?
- A jest ciemno i zimno? - spytałem.
Pocałował mnie delikatnie.
- Jeśli jest ciemno, to ty będziesz mi światłem, jeśli zimno, będziesz moim ogniem. Lodowata pustynia bieguna byłaby dla mnie rajskim ogrodem, gdybyś był tam razem ze mną (...)
- Do widzenia.
Tyle słów usłyszałem podczas całej wizyty w NFZ. Cel: EKUZ, bo Londyn na horyzoncie. Pewnie odzywaliby się do mnie, gdybym nie wszedł tam z przyklejonym - jak zwykle - uśmiechem na twarzy.
- Nie, nie ma, nie wiem gdzie może być.
Tyle słów słyszałem we wszystkich sklepach, które nawiedziłem w poszukiwaniu kawałków papieru, które miały pomóc w wieczornych wypiekach. Wypiek udał się bez tego.
Z rzeczy obojętnych - mój ex próbuje radzić sobie życiowo, ale równocześnie wikłać mnie w swoje sprawy, aby być ze mną blisko. (Zresztą mój ex to jeszcze temat na teorię szantażu i teorię przeliczenia się, ale o tym kiedy indziej.) Nie dość, że nic się nie odzywał, gdy dziś pomagałem wymieniać mu złocisze na funty, to jeszcze się zgubił i zapomniał telefonu. No cóż, nie jestem już jego niewolnikiem, szybka decyzja - zmyłem się. Po pół godzinie zadzwonił. Poradził sobie. Gratulacje.
Na dobry koniec dnia zostaje nowe ciacho z Eksmagazynu i kulisy sesji zdjęciowej... FB Eksa
Finisz w łóżku. Niestety tylko z książką...
- Chodź, po co dłużej zwlekać i tracić drogocenny czas w ciemnościach i chłodzie?
- A jest ciemno i zimno? - spytałem.
Pocałował mnie delikatnie.
- Jeśli jest ciemno, to ty będziesz mi światłem, jeśli zimno, będziesz moim ogniem. Lodowata pustynia bieguna byłaby dla mnie rajskim ogrodem, gdybyś był tam razem ze mną (...)
Jak Teleny Oscara Wilde'a
Czytam teraz Teleny Oscara Wilde'a. Opisy zbliżeń dosyć ostre, ale póki co same damsko-męskie. Zatem najbardziej przykuwa mnie w tej chwili opis tęsknoty i pragnienia zaspokojenia pragnienia przez Konrada (zabujał się w Telenym). Odczuwam teraz to samo...
A w pracy trzeba być skupionym. I odciąć się od atmosfery - cytat - wk***ienia, która panuje nad naszymi biurkami. Ktoś powiedział, że praca ma być przyjemnością, a spełnienie i pieniądze same przyjdą. W takim układzie nie przyjdą same.
(I jeszcze, żeby nie wychodzić dla rozrywki na papierosa, ale by znaleźć sobie inne "rozerwanie". Kawa za długo, spacer - nie zawsze po drodze.)
A w pracy trzeba być skupionym. I odciąć się od atmosfery - cytat - wk***ienia, która panuje nad naszymi biurkami. Ktoś powiedział, że praca ma być przyjemnością, a spełnienie i pieniądze same przyjdą. W takim układzie nie przyjdą same.
(I jeszcze, żeby nie wychodzić dla rozrywki na papierosa, ale by znaleźć sobie inne "rozerwanie". Kawa za długo, spacer - nie zawsze po drodze.)
Gruchnęło z wielkim hukiem
- Patrz jakie ciasteczka. Można by się poocierać.
- Co ty mówisz? Już nigdy życie nie będzie takie samo.
Nie było. Po trzydniowym fochu usłyszałem propozycję rozstania. Miałem się zastanowić, ale zaznaczyłem, że ja już nie mam co decydować. W sumie tego już chciałem. Nerwy nie wytrzymały.
5 lat związku (od "związać", a nie "być w związku") poszło się paść na zieloną łąkę. Rozpoczęło się życie singla. Pozbawione przyjaciół, których M. skutecznie posłał również w zieleń, a ja pozwoliłem. Miłość z czasem zamieniła się w przywiązanie, związanie, uzależnienie. Zazdrość sięgnęła zenitu. Rozkład "ja" postąpił do granicy.
Zjawiła się muza... Co przyniesie los? Czy będę dupkiem? Czy ktoś inny będzie wyrachowany, a może zaufa głosowi...
Póki co I keep dancin' on my own... I nie powinienem robić sobie nadziei, tylko zewrzeć pośladki i do przodu... Pora na powrót do życia na 150%. Keep your fingers crossed.
- Co ty mówisz? Już nigdy życie nie będzie takie samo.
Nie było. Po trzydniowym fochu usłyszałem propozycję rozstania. Miałem się zastanowić, ale zaznaczyłem, że ja już nie mam co decydować. W sumie tego już chciałem. Nerwy nie wytrzymały.
5 lat związku (od "związać", a nie "być w związku") poszło się paść na zieloną łąkę. Rozpoczęło się życie singla. Pozbawione przyjaciół, których M. skutecznie posłał również w zieleń, a ja pozwoliłem. Miłość z czasem zamieniła się w przywiązanie, związanie, uzależnienie. Zazdrość sięgnęła zenitu. Rozkład "ja" postąpił do granicy.
Zjawiła się muza... Co przyniesie los? Czy będę dupkiem? Czy ktoś inny będzie wyrachowany, a może zaufa głosowi...
Póki co I keep dancin' on my own... I nie powinienem robić sobie nadziei, tylko zewrzeć pośladki i do przodu... Pora na powrót do życia na 150%. Keep your fingers crossed.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




